Do spotkania z Agnieszką i Nickiem nie wierzyłem w wyświechtany tekst o przyciągających się przeciwieństwach. Okazuje się, że coś w tym jest. Agnieszka to istny wulkan energii, całe wesele szalała na parkiecie, z kolei Nick jest „typowym” Anglikiem, bardzo spokojnym i opanowanym.
Ślub tej pary odbył się w ogrodzie lokalu Boathouse nad Wisłą w Warszawie. Państwo Młodzi postawili na styl marynarski, wszędzie więc można było zobaczyć wiosła, czy koła ratunkowe. Każdy element idealnie pasował do całości. Nawet małe breloczki w kształcę kompasu, które otrzymali w prezencie goście.
Sama ceremonia była niezwykle wzruszająca. Centralny punkt ogrodu zajmowała pergola z kwiatów, wokół zaś ustawiono drewniane krzesełka.
A jakie było wesele? Bardzo ciekawe! Goście z różnych stron świata, rozmowy przepełnione angielskim humorem, mnóstwo toastów i ciekawych historii. Polskie wesela, z odrobiną angielskiego akcentu mają w sobie to „coś”!