Jezioro, drewniany domek i zachód słońca to zawsze dobry pomysł, szczególnie na sesję miłosną lub narzeczeńską.
Od kilku miesięcy chodziły nam po głowie takie zdjęcia, a że w lubelskim mamy jezior pod dostatkiem mogliśmy wybierać do woli.
Para też trafiła nam się wyjątkowa :) Przed aparatem czuli się jak ryba w wodzie, co możecie zobaczyć na zdjęciach z ich sesji miłosnej.
Do tego zaprosili nas do swojego klimatycznego domku pośrodku lasu, który Paweł budował ze swoim tatą.
Bardzo lubimy być na sesji zdjęciowej w miejscu, które cos dla Was znaczy i nie jest całkowicie przypadkowe.
No działa się magia ;)
ZOBACZ WIĘCEJ HISTORII