Jedna para, dwa śluby.

Jak to mówią, co kraj to obyczaj. I tak fotografując śluby w różnych rejonach Polski, poznajemy różne tradycje, nie tylko te regionalne, ale również te rodzinne. Dla Basi i Adama rodzinne tradycje są bardzo ważne, więc oprócz wymarzonego ślubu w stylu Gatsby, wpierw postawili przysiąc sobie miłość w rodzinnej stodole, tak jak wcześniej w tej samej stodole zrobili to ich rodzice, a jeszcze wcześniej dziadkowie.Ślub w stylu Gatsby i góralski ślub w stodole. Pomimo dwóch skrajnych klimatów, obie imprezy były piękne. Ślub w stodole w całości zaaranżowali i przygotowali Basia i Adam.

Dekoracje, oświetlenie, wstążki, bukiet, wianek — wszystko to ich wykonanie! Ślub był symboliczny i bardzo kameralny dla dziadków, rodziców i rodzeństwa. Zielony wojskowy namiot obwieszony kolorowymi flagami i girlandami stał się ozdobą ogrodu. W powietrzu można było czuć wspaniały zapach domowego jedzenia i ciasta. A głównym punktem wieczoru było ognisko i pieczenie kiełbasek. Na czas rozpalania zabrałem młodych na szybki plener. Przez cały dzień można było słuchać wspaniałych rodzinnych historii i opowieści.

Wesele w Szczawnicy to zupełnie inna historia, zupełnie inna. Piękne wnętrza, złote dodatki, pióra, mnóstwo gości, muzyka, pyszne jedzenie jakby zdjęte z katalogu. Miałem wrażenie jakbym, cofnął się w czasie.